Jako lider, masz dostęp do potężnego narzędzia, ale i do najwrażliwszych danych: wyników finansowych, list klientów, strategii. Ta kombinacja rodzi paraliżujące pytania: „Czy mogę mu 'wrzucić’ nasz raport finansowy?”, „Skąd mam pewność, że on nie wyśle tych danych do internetu?”, „Co muszę zrobić krok po kroku, żeby analiza z AI była w 100% bezpieczna?”.
Bezpieczeństwo Copilota to lustro Twoich obecnych zabezpieczeń
Kluczem do bezpiecznej analizy danych z Copilotem nie jest „włączenie trybu bezpiecznego” w AI. Kluczem jest upewnienie się, że Twoje „cyfrowe królestwo” – czyli dostęp do danych w firmie – jest już uporządkowane i bezpieczne. Copilot jest tylko gościem w tym królestwie i będzie poruszał się po nim zgodnie z zasadami, które już w nim panują.
Wyobraź sobie, że zatrudniasz super-wydajnego, godnego zaufania asystenta i dajesz mu klucz „master key” do wszystkich drzwi w biurze. Jeśli drzwi do archiwum z poufnymi umowami są od dawna otwarte dla każdego, to problemem nie jest nowy asystent, który tam wejdzie, ale to, że drzwi w ogóle były otwarte. Copilot for Microsoft 365 to właśnie taki asystent. Wdrożenie Copilota to najlepszy możliwy „test na szczelność” dla firmowych zabezpieczeń. To narzędzie, które w sposób bezbolesny obnaża wszystkie dotychczasowe zaniedbania w zarządzaniu dostępem do danych.
3 filary bezpiecznej analizy danych z Copilot for Microsoft 365
Aby bezpiecznie pracować z wrażliwymi danymi, musisz zadbać o 3 fundamentalne filary.
1. Zasada cyfrowego lustra
To najważniejsza reguła: Copilot widzi DOKŁADNIE to, co widzi zalogowany użytkownik. Nie ma żadnych „supermocy”, by ominąć uprawnienia. Jeśli Twój pracownik ma dostęp do folderu działu HR, to jego Copilot również będzie mógł przeszukiwać i analizować te dane. Jeśli nie ma – Copilot też ich nie zobaczy. To proste, przejrzyste i fundamentalne.
2. Higiena uprawnień
Skoro Copilot jest lustrem uprawnień, to logicznym następstwem jest zadbanie o porządek w tych uprawnieniach, zanim pozwolisz zespołowi na szeroką analizę danych.
Nasza porada: Wdrożenie w firmie „zasady minimalnych uprawnień” (każdy ma dostęp tylko do tego, co jest mu absolutnie niezbędne do pracy). To także regularne audyty dostępu do kluczowych zespołów w Microsoft Teams i folderów w SharePoint/OneDrive.
3. Etykiety poufności
To często pomijany, ale niezwykle potężny mechanizm dla bardziej świadomych organizacji. W ramach Microsoft Purview możesz tworzyć tzw. etykiety poufności.
Nasza porada: Możesz odpowiednio oznaczyć wrażliwe pliki. Taka etykieta może dodatkowo zablokować Copilotowi możliwość analizy lub udostępniania tych danych, nawet jeśli jakiś użytkownik przez pomyłkę ma do nich dostęp. To dodatkowa, zaawansowana warstwa zabezpieczeń.
Co możesz zrobić już teraz? Twój osobisty audyt bezpieczeństwa
Przeprowadź „test jednego zespołu.
Wejdź w ustawienia dowolnego zespołu w Microsoft Teams, którego jesteś właścicielem. Przeanalizuj listę jego członków oraz ich uprawnienia. Zadaj sobie pytanie: „Czy każda z tych osób na pewno musi mieć dostęp do wszystkich plików i kanałów w tym zespole?”.
Znajdź swój „najcenniejszy plik”.
Pomyśl o jednym, absolutnie kluczowym dokumencie w Twoim dziale (np. plik Excela z budżetem na ten rok). Sprawdź, kto dokładnie ma do niego uprawnienia do odczytu i edycji. Czy jesteś zaskoczony wynikiem?
Zadaj swojemu IT jedno pytanie.
„W jaki sposób w naszej firmie klasyfikujemy dane pod względem poufności? Czy używamy narzędzi takich jak etykiety Microsoft Purview do oznaczania najważniejszych dokumentów?”. Odpowiedź pokaże Ci dojrzałość Twojej organizacji w tym zakresie.
Bezpieczna analiza danych z AI nie polega na blokowaniu dostępu do technologii, ale na świadomym i uporządkowanym zarządzaniu dostępem do informacji.