Początkowy etap wdrażania AI do organizacji zawsze wygląda tak samo – to wizja optymalizacji procesów, generowania oszczędności czy tworzenia nowych źródeł przychodu. Idealnie działa na wyobraźnie.
Jednak, jak często obserwujemy „z okopów” podczas pracy z naszymi klientami, droga od pierwszych pomysłów do realnych, mierzalnych korzyści z AI bywa wyboista, szczególnie na samym początku. Wiele organizacji, działając pod presją czasu lub ulegając chwilowej modzie, potyka się o te same, powtarzalne błędy. Skutki? Zmarnowany czas, niepotrzebnie wydane pieniądze i, co równie ważne, spadek zaangażowania zespołu, który finalnie traci wiarę w technologię, która przecież miała usprawnić pracę.
Niewygodna prawda jest taka, że wiele firm podchodzi do AI jak do kolejnej błyskotki, nie rozumiejąc, że to maraton, a nie sprint. Jakich więc błędów unikać na samym początku, aby nie przepalić czasu i pieniędzy?
Brak jasnej strategii i celów biznesowych – AI dla samej AI
Pierwszym i niezwykle częstym błędem, który widzimy niemal na co dzień, jest podejście „AI dla samej AI”. Firmy rzucają się w wir nowości, eksperymentują z kolejnymi narzędziami, nie zadając sobie fundamentalnych pytań: „Po co nam właściwie AI?” oraz „Jakie konkretne problemy biznesowe ma rozwiązać?”. Prawda jest taka, że bez jasno określonego „dlaczego”, każde „jak” staje się bezcelowe. Bez zdefiniowanej strategii i celów, działania stają się chaotyczne, a ich efekty – praktycznie niemierzalne. To prosta droga do marnowania cennych zasobów na projekty, które nie przynoszą oczekiwanej wartości, a jedynie generują frustrację w zespołach i podkopują zaufanie do samej technologii. Podczas pracy z klientami za każdym razem podkreślamy, że technologia jest narzędziem do realizacji celów biznesowych, a nie celem samym w sobie. Dlatego, zanim zaczniemy rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach, pomagamy zdefiniować jasne cele, zdiagnozować procesy – często korzystając z naszej autorskiej metody 5 Poziomów Dojrzałości AI – i wskazać obszary, w których AI przyniesie realne, policzalne korzyści.
Dopiero na tej podstawie tworzymy mapę drogową transformacji, która zapewnia, że każdy kolejny krok przybliża organizację do osiągnięcia strategicznych założeń. Nie na odwrót.
Koncentracja na narzędziach, a nie na ludziach i problemach
Kolejną pułapką, którą regularnie obserwujemy, jest nadmierne skupienie na „błyszczących zabawkach” – najnowszych narzędziach AI – przy jednoczesnym pomijaniu kluczowego czynnika: ludzi i rzeczywistych problemów, z którymi boryka się organizacja. Technologia, nawet najbardziej zaawansowana, sama w sobie niczego nie zmieni, jeśli nie zostanie odpowiednio zintegrowana z procesami i, co najważniejsze, zaakceptowana i efektywnie wykorzystywana przez zespół. Często widzimy, jak firmy inwestują w drogie licencje, a potem narzędzia leżą odłogiem, bo nikt nie wie, jak ich używać, albo po prostu nie pasują do codziennej pracy.
Finalnie skutkuje to najgorszą rzeczą z możliwych, czyli oporem przed zmianą, niskim poziomem adopcji narzędzi i ostatecznie – brakiem zwrotu z inwestycji. To idealne miejsce, aby spojrzeć na sytuację holistycznie – łącząc nie tylko oczekiwania biznesowe, ale też cechy ludzkie i na końcu – firmowe procesy. Możesz mieć najnowsze modele AI pod maską, ale co z tego, jak Twoi ludzie nie będą mieli kompetencji do ich obsługi?
Zaniedbanie systemowego wsparcia i edukacji pracowników
Nawet najlepsza strategia i idealnie dobrane narzędzia AI nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli pracownicy zostaną pozostawieni sami sobie. Częstym błędem, wynikającym czasem z nadmiernego optymizmu lub po prostu braku doświadczenia, jest przekonanie, że wystarczy udostępnić nowe technologie, a zespół intuicyjnie zacznie z nich korzystać. Niestety, rzeczywistość bywa inna. To trochę tak, jakby dać komuś kluczyki do bolidu Formuły 1 bez żadnego treningu – potencjał jest ogromny, ale ryzyko katastrofy również. Brak odpowiedniego przeszkolenia, jasno zdefiniowanych wytycznych dotyczących korzystania z AI oraz systemowego wsparcia na co dzień prowadzi do chaosu, frustracji i nieefektywnego wykorzystania potencjału sztucznej inteligencji. Nie zliczę, ile razy słyszeliśmy wśród swoich klientów, że nie mają jasno zdefiniowanych polityk wykorzystania AI i w zasadzie to… każdy robi tak “jak chce”.
W tym wszystkim nie chodzi o to, “jak kliknąć”, a bardziej jak Twoi pracownicy mogą w ogóle myśleć o wykorzystaniu AI – budując przy tym kulturę dzielenia się doświadczeniami i wiedzą. Jasne, nikt nie ma czasu uczyć się dodatkowych rzeczy po pracy w nawale swoich obowiązków, ale… to wcale nie musi tak wyglądać.
Nierealistyczne oczekiwania i pogoń za „modą na AI”
Wszechobecny szum medialny, marketingowe obietnice i polaryzujące wpisy, które widzisz na LinkedIn często kreują nierealistyczny obraz możliwości sztucznej inteligencji. Wiele firm, co widzimy na co dzień, ulegając tej „modzie na AI”, oczekuje, że technologia ta niczym magiczna różdżka rozwiąże wszystkie problemy i przyniesie natychmiastowe, rewolucyjne zmiany. Rozczaruję Cię, ale AI to nie czary, a bardziej ciężka praca nad procesami, danymi i ludźmi. Takie podejście, pozbawione krytycznej analizy i zrozumienia obecnych ograniczeń AI, nieuchronnie prowadzi do rozczarowania. Kiedy okazuje się, że wdrożenie wymaga czasu, zasobów, a efekty nie są tak spektakularne, jak zapowiadano, entuzjazm szybko gaśnie, a inicjatywy związane z AI są porzucane. To też strata Twojego budżetu.
Nie ma co pompować balonika. Lepiej skupić się na pragmatyzmie. Często podczas naszych warsztatów pokazujemy, co AI faktycznie potrafi, czego nie jest w stanie zrobić, ale przede wszystkim – gdzie realnie możesz znaleźć nawet małe zwycięstwa i cele do osiągnięcia finalnie budujące wartość.
Lekceważenie bezpieczeństwa danych i kiepskie zarządzanie informacjami
W ferworze wdrażania nowych technologii łatwo zapomnieć o fundamentalnym aspekcie, jakim jest bezpieczeństwo danych i odpowiednie zarządzanie informacją. Z naszych obserwacji wynika, że to jeden z najczęściej pomijanych obszarów na starcie. Rozpoczynanie pracy z AI, szczególnie z narzędziami, które przetwarzają lub mają dostęp do danych firmowych, bez wcześniejszego zdefiniowania jasnych polityk bezpieczeństwa, prywatności i data governance, to proszenie się o kłopoty.
Skutki takiego zaniedbania mogą być niezwykle dotkliwe: od ryzyka wycieku wrażliwych informacji o klientach czy strategii firmy, przez naruszenia regulacji takich jak RODO/GDPR, aż po poważne straty wizerunkowe i finansowe. W AI Hero traktujemy kwestie bezpieczeństwa priorytetowo. Już na etapie planowania wdrożenia AI, w ramach naszych warsztatów czy usług doradczych pomagamy klientom opracować i zaimplementować odpowiednie procedury, określić, jakie dane mogą być przetwarzane przez AI i w jakim zakresie, a także przeszkolić pracowników z zasad bezpiecznego korzystania z nowych narzędzi.
Dlaczego działanie „na oślep” się nie opłaca?
Podejmowanie pierwszych kroków z AI bez odpowiedniego przygotowania i świadomości potencjalnych pułapek to nie tylko ryzyko niepowodzenia projektu, ale przede wszystkim realne, często dotkliwe koszty dla organizacji. Każdy z omówionych błędów – brak strategii, ignorowanie czynnika ludzkiego, zaniedbanie edukacji, nierealistyczne oczekiwania czy lekceważenie bezpieczeństwa – prowadzi do marnotrawstwa kluczowych zasobów. Mówimy tu o straconym czasie zespołów i managerów, poświęconym na działania, które nie przynoszą wartości. Często ten czas liczy się w setkach, jeśli nie tysiącach godzin w skali firmy. Mówimy o zmarnowanych pieniądzach – wydanych na licencje narzędzi, które okazują się nieprzydatne, na zewnętrzne konsultacje mające ratować źle zaplanowane projekty. Nie mniej istotne jest topniejące zaangażowanie i morale pracowników, którzy zniechęceni nieudanymi próbami, tracą zaufanie do nowych technologii. Tak naprawdę nie potrzebujesz kolejnej licencji. Potrzebujesz prostej i skutecznej strategii działania.
Chętnie pomożemy Ci zacząć mądrze i uniknąć kosztownych błędów. Bez lukrowania, za to z realnymi efektami i przełożeniem na codzienne funkcjonowanie Twojej organizacji.